Geoblog.pl    pawani    Podróże    Tajlandia listopad 2552 rok ;)    Burzowa wycieczka
Zwiń mapę
2009
16
lis

Burzowa wycieczka

 
Tajlandia
Tajlandia, Ko Phi Phi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10050 km
 
Na dzisiejszy dzień mamy zaplanowaną wycieczkę w koło pobliskich wysp. Całodniowa wyprawa łodzią dookoła wysp wraz z posiłkiem kosztowała nas 550 bht/os. Już od samego początku były nerwy, bo jakoś słabo zorganizowany był nasz sternik, ale udało się. Pierwszy przystanek to Shark Point. Maski na twarz, płetwy na nogi, dziewczyny kapoki i do wody. No rekinów nie było, ale to co zobaczylismy pod wodą nie da się tutaj opisać. Po półgodzinie wracamy na nasza łodkę i płyniemy dalej wzdłuż wyspy, obok "jaskini wikingów". Następna miała byc Maya Beach (z filmu Niebiańska Plaża), niestety pogoda nie dopisała, zaczęło coraz mocniej padać. A gdzie najlepiej na łódce schować sie przed deszczem? Założylismy więc maski i do wody, pod wodą nie padało, a widoki takie że nie mogliśmy się napatrzyć na ten bajkowy podwodny świat. Nie przeszkadzały nam nawet coraz to większe fale wlewające nam wodę w rurki. Deszcz i wiatr nie ustępowały i nici z wypłynięcia z zatoki. Jedyna szansa na zobaczenie "niebiańskiej plaży" to podpłynięcie pod brzeg pod skały i po drabince wejść na ląd i przejśc kawałek do plaży. Miałam strach w oczach, woda z taką siła uderzała o skały. Ale udało się, w strugach deszczu zobaczyliśmy słynną plażę. Woda błękitna, roślinność zielona i pełno turystów. W filmie wydawała się jakaś piękniejsza.
Pogoda się nie poprawia, ratując aparaty przed deszczem ruszamy dalej. Następna jest "Monkey Beach", plaża pełna małp, tym razem Paweł został zaatakowany przez jedną, której zajął huśtawkę na drzewie, jednak udało mu sie uciec. Nasza ekipa nalega abyśmy przerwali wyprawę i wrócili na ląd - oj dużo osób miało chorobę morską. Będąc już w porcie - zdecydowaliśmy z Pawłem, że płyniemy dalej. Dobry wybór, pogoda sie poprawiła, mielismy prywatną łódkę, bo z całej ekipy zostaliśmy tylko we dwoje i sternik. Popłyneliśmy jeszcze na Bamboo Island i Mosquito Island. Mimo tego, że pogoda nam momentami nie dopisała, przeżyliśmy naprawdę fajny dzień. Błękitna woda i przepiękne widoki sprawiały wrażenie jakbyśmy byli w raju. Do portu wracamy już o zmierzchu. Ja padam ze zmęczenia i idę wcześniej spać, koniec naszej wyprawy zbliża sie nieubłaganie, jutro już kończymy naszą przygodę z wyspami i udajemy się do Bangkoku.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
pawani

paweł
zwiedzili 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 19 wpisów19 0 komentarzy0 201 zdjęć201 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
02.11.2009 - 20.11.2009